Żywisław - zwykły człowiek, zwykłe życie

Temat: jak wyslac Leki do usa
"Nissak" <djsu@SPAMEK.in.lublin.plnapisal(a) w wiadomosci
news:d5o0mu$ife$1@news.lublin.pl:


Witam,
chcialbym wyslac bratu z 10 opakowan Prestarium, leku na nadcisnienie.
Jak uwazacie jak lepiej/taniej ??
Poczta pojedynczo czy po 2 listki ?? czy moze wszystko w paczce ??

Moze ktos je "zarekwirowac" na granicy z jakichs powodow ?? leki te w
polsce sa na recepty.


nie mialem zadnych problemow z lekami z Polski (tabletki dowcipne, na
recepte). Maks przesylano mi 8 paczek... priorytetem. Nigdy jeszcze nie
zdarzylo sie, zeby nie doszly.


Źródło: topranking.pl/1188/jak,wyslac,leki,do,usa.php


Temat: Lekarze zamierzają zamykać swoje gabinety od 1 ...
za granica
Byłem kilka lat w jednym z krajów arabskich.
Jak to tam wygladało - byłem raz na kontrakcie ONZ
i raz na kontakcie bezpośrednim.

Kontrakt ONZ.
ONZ/UNDP płaciło za mnie składkę zdrowotna do firmy ubezpieczeniowej w Belgii
(to ONZ/UNDP wybrało tą firmę).
Mogłem póść do DOWOLNEGO lekarza (podczas urlopu - w dowolnym kraju),
a potem rachunek wysyłałem do tej firmy ubezpieczeniowej,
która zwracała mi 100% kosztów (również za leki).

Kontrakt bezposredni (z państwową firmą arabską).
Miałem ubezpieczenie w państwowej ubezpieczalni (odpowiednik naszego ZUS).
Mogłem pojść do lekarza państwowego lub prywatengo.
Jeżeli do prywatnego to płaciełm stawkę jakiej on wymagał.
Potem rachunek przedtawiałem w zakładzie pracy,
który odsyłał go do miejscowego ZUS,
a ten zwracał mi (przy najblizszej pensji) stawkę PAŃSTWOWA
czyli ustalona przez ich ZUS, a nie faktycznie zaplaconą
- różnica stawki była niewielka, a różnica jakości usługi dosyc duża.

Czyz tak nie mogloby byc u nas ?

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,28,9924351,9924351,Lekarze_zamierzaja_zamykac_swoje_gabinety_od_1_.html


Temat: lek przed ciaza ze wzgl. na zdrowie
> A całkiem mozliwe że w przypadku gdy ciąża zagraża zdrowiu czy życiu kobiety
to
> taki zabieg podwiązania jajowodów by mozna wykonać


Taaaaaaaaak, w IV Rzeczypospolitej...
Potrzeba nam matek nawet na wózkach inwalidzkich...

Dla autorki wyjść jest kilka:
- używać dodatkowo prezerwatyw - to jakiś dodatek;
- codziennie powtarzać sobie, że ja to 0,01% tych które na pigułkach wpadło; po
iluś dniach może zadziała;
- pogadać z psychologiem - niech specjalista pomoże uporać się z lękami,
poukładać strach;
- wysłać mężczyznę za granicę na podwiązanie nasieniowodów (męska sterylizacja
jest łatwoej odwracalna) - jesteśmy w UE, to może się udać;


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,216,46230887,46230887,lek_przed_ciaza_ze_wzgl_na_zdrowie.html


Temat: 1 maja tylko ordynator
Do WW:dawno takich bzdur nie czytalam.Po pierwsze pracujac za granica nie ucze
sie za swoje pieniadze,bo wszystkie szkolenia, w tym zagraniczne oplaca mi
pracodawca.A bylam juz na paru kontynentach.Rozmawiajac z rodzina pacjenta
rowniez nie wstaje z kanapy,bo oni tez siedza.Nie wypisuje zadnych recept
pacjentom lezacym na oddziale,bo nie mam pieczatki.Recepte wysyla sie
elektronicznie-do apteki,gdzie pacjent po podaniu peselu odbiera
leki.Specjalizacje za granica robi sie duzo latwiej niz w Polsce i do tego w tym
czasie zarabia sie naprawde niezle pieniadze.Co do kwalifikacji radomskich
ortopedow to nie Tobie oceniac ich kompetencje.Ja wiem ,ze sa bardzo dobrzy.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,68,41034754,41034754,1_maja_tylko_ordynator.html


Temat: Czy ktoś sam zrezygnował z pracy nie mając nowej..

To budujace czytac ze to sie udaje, ze mozna otrzasnac sie z koszmaru:

Ja pracuje w jednej firmie 7 lat, od 6 zaczelo sie psuc:( Teraz jest nie do wytrzymania: ponizanie,
ublizanie, grzebanie w moich rzeczach, chowanie dokumentow a potem karczemna awantura ze ich nie
ma....oczywiscie podzucanie poszukiwanych przez szefa dokumentow, ktore mnie nigdy nie dotyczyly
(to nie moja dzialka) i oczywiscie znowy wrzaski i wyzwiska. Ciagle wysylanie zgryzliwych sms-ow -
rowniez, a wszczegolnosci w dni wolne i wieczory.
Zlapalm sie na tym, ze czasem zastabawiam sie czy mi sie to tylko nie wydaje bo to przeciez nie jest
mozliwe!!!!!! paranoja!!
Jak dzwoni moj telefon paralizuje mnie lek, co on znowu wymyslil?!
Jestem zfrustrowana do granic mozliwosci, jak przychodze do domu ogrania mnie ogromna sennosc,
najchetniej przespalabym reszte godzin - poczatki ciezkiej depresji??
Najgorsze jest to, ze moje poczucie wlasnej wartosci chyba juz nie istnieje, wiec jak " bita zona
alkoholika" trwam w tym g...wnie!
Musze znalesc wystarczajaco duzo sily zeby zucic mu wypowiedzenie prosto w twarz!!

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,140,18919572,18919572,Czy_ktos_sam_zrezygnowal_z_pracy_nie_majac_nowej_.html


Temat: inhibitory MAO
Dziekuje bardzo Pani za wypowiedz. od wtorku zaczalem brac IMAO na wlasna reke
i musze powiedziec, ze choc minelo zaledwie 6 dni, po 4-5 dniu kuracji zaczalem
czuc sie znacznie lepiej. Postaram sie dopisac cos do watku za 2-3 tygodnie,
kiedy bede znal pelne wyniki stosowania tranylcyprominy.
Import docelowy nie jest mozliwy, poniewaz nie ma tego leku na liscie.
Pozostaja wiec apteki internetowe za granica, ktorych i tak nie ma wiele. Na
szczescie udalo mi sie znalesc jedna, ktora wysyla leki na recepte.
Pytala Pani, czy wyczerpalem juz wszystkie drogi. Mysle, ze tak, robilem
mnostwo testow i badan, stosowalem kupe lekow, moj problem nie zaczal sie
wczoraj ani rok temu, jest to przewlekla choroba (dystymia) ciagnaca sie od
dziecinstwa, a ktora zaczalem probowac leczyc po pierwszym epizodzie wielkiej
depresji w 2000 roku. Z wszelkich publikacji wynika, ze wlasnie IMAO w tym
przypadku sa najbardziej skuteczne, choc to jest naprawde ostatnia opcja ktorej
probuje.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,99,6955053,6955053,inhibitory_MAO.html


Temat: "porozrzucana" rodzina a leczenie lamblii
"porozrzucana" rodzina a leczenie lamblii
Witajcie.Wiem, że już któraś z mam miała kiedyś takie problem, ale nie mogę
odnaleźć tamtego wątku.Jeśli możecie, to bardzo proszę o pomoc. Chodzi o to,
że zaczynam walkę z lambliami u synka.W domu do przeleczenia są 3 osoby: ja i
moi rodzice.Mąż niestety wyjechał na miesiąc za granicę, gdzie mieszka z
teściową i swoim bratem.Mogłabym tylko mężowi wysłać lek, ale nie wiem czy
wtedy to będzie miało sens.Jego brat miał w dzieciństwie lamblie i obawiam
się, że nadal zarówno on, jak i teściowa a także mój mąż mogą je mieć.Nie wiem
czy zgodzą się leczyć razem z moim mężem, szczerze mówiąc wątpię. Zresztą, mąż
też nie chce im zawracać głowy.
Nawet jeśli się zgodzą to problemy nadal się piętrzą, bo brat męża często
wyjeżdza do Polski, do żony i dziecka, którzy, jeśli on miałby lamblie,
mogliby mieć także.Co mam robić? A może niepotrzebnie chcę wciągać w to całą
rodzinę?Może problem nie jest aż tak wielki?Przecież cały czas mamy kontakt z
różnymi ludźmi, ciociami, babciami itd... Wczoraj powiedziałam mężowi, że
wyślę mu lek- ma się tam przeleczyć i myć często i dokładnie ręce, mieć
oddzielne sztućce, nie pić z jednej butelki itd.CZy to wystaczy?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,578,42458249,42458249,_porozrzucana_rodzina_a_leczenie_lamblii.html


Temat: O mnie...
Ja też choruję, zachorowałam mając 14 lat i jakoś nie czułam się gorsza...
Dostałam zwolnienie z wu efu i komputerów, co mnie nie zmartwiło

To fajnie, że jesteś z Łodzi, mogę się podzielić kontaktem z Najkochańszą Panią
Doktor na Świecie. Jest, co prawda, neurologiem dziecięcym, ale mnie to jakoś
nie robi różnicy, pracuje w przychodzni przeciwpadaczkowej. Jest cudowna,
cieplutka jak piecyk i, przede wszystkim, rozsądna i ostrożna, ale nie zakaże
Ci wszystkiego. Uwielbiam ją i zawsze wysyłam kartki z wakacji:))).

Jesteś studentką medycyny, więc podejrzewam, że nawkładano Ci do głowy o
metodach alternatywnych, ale uważam, że warto spróbować. Prawie od początku
choroby leczę się u homeopaty i - jest dobrze. To rozsądny człowiek, lekarz z
wykształcenia, i po studiach homeopatycznych w Szwajcarii, który nie każe Ci
przestać brać leki i natychmiast przerzucić się na jego metodę. Mi od 8 lat nie
pozwala odstawić leków, jego metoda natomiast doskonale uzupełnia leczenie,
dzięki temu przez długo długo dawka leku pozostawała na śmiesznie niskim
poziomie, a potem poszłam na studia i przy moim trybie życia największy
cudotwórca nie pomoże:)))))))))). Nie chcę Cię do niczego namawiać, ale uważam,
że powinnaś podjąć również tę próbę. Stosownego wykładu na temat metody mogę
udzielić na życzenie:)))) To homeopatia inna niż ta z buteleczek dagomedu,
homeopatia klasyczna, którą za granicą wykłada się na "normalnych"
uniwersytetach medycznych, a leki homeopatyczne np we francuskich "prawdziwych
i poważnych" szpitalach są na porządku dziennym. W Szwajcarii, gdzie teraz
mieszkam, kasy chorych refundują wizyty u homeopatów i leki homeopatyczne -
więc może warto pomyśleć

Podejrzewam, że gdyby nie mój tryb życia - niepolecany nawet osobom w pełni
zdrowym, już nie miałabym problemów, ale nie jestem w stanie zamknąć się w
klatce... :))) Na szczęście nie lubię dyskotek:))

Myślę, że warto spróbować, tym bardziej, ze to zrównoważony i uczciwy człowiek,
który nie naobiecuje Ci cudów. Jeżeli chcesz się skontaktować z którymkolwiek z
tej dwójki fantastycznych lekarzy, daj mi znać na adres uwka_kreskuwka@tlen.pl

Serdecznie pozdrawiam i życzę zdrowia.

A tak na marginesie, na czym teraz lecicie? Ja od dwóch lat biorę Lamictal. O
mamo, to jak na spotkaniu AA :)))))))
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16674,10944706,10944706,O_mnie_.html